moj blog bedzie zawieral informacje o sportach !! pozdro dla Artura, Ani, Pakera (Przemola), gracka, Tobiasza oraz Patrycje ktora jest smutna usmiechnij sie :) ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZE OBOWIAZKOWO :) !!!!!!!!!!!!
Kategorie: Wszystkie | Humor | moje życie | sporty
RSS
piątek, 04 lutego 2005
SIEMA Grand Priex w Bielsko Bialej zaończyly sie wygraanej Kloca . Niestety Maciek Łuczak przegrał w pierwszej walce. Ale ten kto tam byl wiedzial ze ona powinien tam wygrac !!
Ach ten Jakubek mogl by chociarz tak nie kantować  wiadome to bylo zer zawodnik ze szczecina wygra !!! ale niewazne Maciek jestesmy z toba jestes najlepszy. !!!! A po zatym dzien wczesniej odbyly sie zawody w Warszawie amatorskiego MMA wystąpiło w nim 2 zawodników z mojego klubu !! Michal i Piotrek gratuluje za odwage !!!
środa, 26 stycznia 2005
Siema dawno tu nie pisałem alezbytnio nie mialem czasu
W niedziele w Bilesko białej w Coloseum odbędzie się Grand Priex Polski do 75 kg (Gala wolnej walki ) . Gdzie oczywiście ja jade. wstęp 35 zl a zresztą kto chce niech więc zerknie na plakat z tej Gali
o to link           
                      http://img48.exs.cx/img48/4259/cv2lk.jpg

piątek, 21 stycznia 2005


Sebastian Mila, były pomocnik Groclinu Grodzisk Wielkopolski, zadebiutował w barwach Austrii Wiedeń. Piłkarze tego klubu w pierwszym meczu sparingowym w tym roku zremisowali bezbramkowo z I-ligowcem ze Słowacji - FC Vion Zlate Moravce.

sobota, 15 stycznia 2005

                                  15.01.2005

Nienawidze tej daty . To jest najgorsza data w moim zyciu tak jak i miesiac STYCZEN. Dzisiaj o godzinie 15:00 umarla mi moja najkochansza babcia Zofia Miler. Miala 73 lata a wygladala na 67. byla najkochajsza babcia na swieciem, troszczyla sie o mnie jak bylem maly (okres przedszkola niechodizlem do niego ) W tamtych czasach do do 12 lat calkee kakacje spedzalem na jej dzialce opiekowala sie mna moim bratem .Przerzyla 2 wojne .Caly czas sie trzymala dzielnie . Byla vardzo dobra osoba caly czas . Az do smierci . W ostatnich 3 latach co niedziele ja odwiedzalem . Teraz nawet przez te 3 miesiace od kod zaczela sie zle czuc zaczalem sie o nia ,odlic zeby mi nieumarla. Cos tragicznego . Juz niewierze w boga . Zasraniec!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! tesknie za nia cos niesamowitego

piątek, 14 stycznia 2005
No wkoncu z treningu . tragedia dzisiaj jestem bardzo zmeczony po treningu wkoncu dzisaiij same sparingi . Niestety dzisiaj zaliczylem ujemny bilans same poraszko :( no cuz moge sobie tym poprawic humor ze oni sa ode mnie ciezsi o mini. 20 kg i wieksi i silniejsi. Ale sspokojnie za 2-3 lata bee tam najlepszy. Zrewanzuje sie im HEHEHH Zemsta bedzie slodka :d no chyba ze niebede cwiczyl tej dyscypliny ale mysle ze bede !!!!!!!!!
Dzisiaj nie bylem w szkole . Po co 4 lekcje a w tym 2 zastępstwa ( na Matmie i Histori :d) Bylem za to w Silverze na bilardzie. Na poczatku szukalismy sie z Brentem i Penym ale wkoncu sie znalezlismy . Poszlismy do Silverka na bilardzik (ja , Peny, Marta, Anka,Bojan pozniej doszedl jeszcze Bialek ) po silverku wstapilismy do galerki a potem pod szkole aby exportowac szemielka ktorego jakis Grzybu i reszta chcieli go pobic. Nikogo jednak niebylo . Noi jeszcze dzisaj na trening JJ Brazylijskie a jutro na MMA na zasadzie Valetudo . fajnie naraska ZOSTAWIAJCIE KOMENTARZE

Owen przybył z Liverpoolu do Madrytu w sierpniu. W Realu było czterech klasowych napastników: Ronaldo, Raul, Morientes i Owen.

- Przyjście Owena zniszczyło mnie. To oznaczało, że byłem czwartym napastnikiem w klubie - powiedział "El Moro" dziennikarzom angielskiej prasy. - Ale z Michaelem jesteśmy w dobrych stosunkach. Wprawdzie nie rozmawialiśmy zbyt często, ale wynikało to z tego, że on jest dość zamknięty w sobie i rozmowa z nim nie jest

sprawą prostą - dodał.

Oficjalna prezentacja Morientesa jako zawodnika Liverpoolu odbędzie się dziś po południu, podczas konferencji prasowej na Anfield Road.

troche kawalów o  pijakach !!!!!!!!!!

Było sobie takie średnio dobrane małżeństwo: żona - dewotka, a mąż - pijak. Pewnego razu żona zdenerwowana na męża mówi:
- Słuchaj, nawróciłbyś się, poszedł do kościoła...
- Nie, stara mowy nie ma, umówiłem się z kolesiami.
- A za sto złotych? - pyta małżonka.
- A, za 100 to spoko.
Przyszła niedziela, mąż poszedł do kościoła, a żona sobie myśli: "Pójdę, zobaczę co on tam robi". Przyszła do kościoła, patrzy a mąż chodzi po całym kościele, wchodzi do zakrystii, podchodzi do ołtarza itp. Zdziwiona podchodzi i pyta, co on najlepszego wyprawia. A mąż na to:
- Zrzuta była i nie wiem gdzie piją...

Przychodzi do restauracji w Sosnowcu facet i zamawia kurę, ale zastrzega, ze musi to być kura z Czeladzi. Kelner przynosi mu kurę, a ten wpycha jej rękę do dupy i mówi:
- To jest kura z Sosnowca.
Kelner przychodzi z nowa, a ten robi to samo i mówi:
- To tez jest kura z Sosnowca.
Po kilku rundkach podchodzi do stolika przyglądający się wszystkiemu pijaczek, obraca się tyłem i mówi:
- Sprawdź pan, q*.*a, skąd ja jestem, bo od tygodnia nie umie do domu trafić.

Idzie dwoch zalanych gości przez most. Jeden potężny siłacz a drugi taki chuderlak. Ten chudy mówi:
- Ja to podniosłem 200 kilo...
A ten gruby:
- A ja 300 ...
Chudy:
- To ja 500!
Nagle ni stad ni z owad pojawia się przed nimi dwoch gliniarzy. I mówią:
- Dowody!
Na to gruby plum i skacze do rzeki... Po chwili słychać z dołu wołanie:
- Toooonęęęęęę!...
Na to chudy, który został na moście:
- A ja dwie tony....

Przyjechał zapaśnik do znajomego na wieś i jak to znajomi poszli sobie do baru na kielicha. Gdy już wracali po paru w drodze zaatakował ich byk. Jak przystało na silnego faceta (a zapaśnik był mistrzem) nie uląkł się. Złapał byka za rogi i zaczął z nim walczyć. W końcu byk zrezygnował i udało mu się uciec..
Zapaśnik na to:
- Kurcze, gdyby nie ten ostatni drink to bym go ściągnął z tego roweru.

- Tu wieża, tu wieża, 747 odezwij się!
- ...
- Tu wieża, 747, do cholery! Kapitan!!!
- hik... epf... ka..kapitan nie hik nie może... teraz podejść!
- A co mu się stało?
- hik... hik... jest... kompletnie... zalany!
- To dajcie drugiego pilota!
- efp... bleeee... uh... drugi piiiiilot... hik, nie może podejść... eee, jest kompletnie... fffff... wcięty!
- Do cholery! To dajcie stewardesę!
- Ste... hep... buuu stewar... desa nie może podejść bo ... uf..ep... jest kompletnie... pffff pijana...
- A z kim ja w ogóle rozmawiam?
- Epf, jak to, hik, z kim? Hik, tu hep, automatyczny pilot!

Podchodzi pijany facet do taksówki, patrzy na bagażnik i pyta się taksówkarza:
- Panie, zmieszczą się tam dwie flaszki żytniej?
- Zmieszczą się.
- A talerz bigosu?
- Pewnie.
- 5 piw?
- No jasne.
- A torcik czekoladowy?
- Torcik się zmieści.
- Słoik śledzi?
- Wejdzie.
- A butelka szampana?
- Zmieści się.
- 15 kanapek?
- Też się zmieści.
- Otwieraj pan!
Taksówkarz otworzył bagażnik, a facet:
- BUUUUEEEEEEEE.....

Dzwoni telefon wczesnym rankiem. Obudzony facet odbiera i słyszy pytanie:
- Klinika?
- Pomyłka, prywatne mieszkanie.
Za krótka chwilunię ponownie telefon:
- Klinika?
- Nie, do cholery! Prywatne mieszkanie!
- Ziutek, no co ty kumpla nie poznajesz, tu Mietek. Pytam czy strzelimy sobie klinika z rana.

Jedzie sobie w autobusie kompletnie pijany facet. Nagle spadło mu cos na głowę, ocknął się i rzuca hasło do gościa obok:
- Przepraszam gdzie my jesteśmy?
- W Lodzi - odpowiada facet.
- To wiem, ale dokąd płyniemy?

Fąfara wraca do domu pijany. Żona wrzeszczy:
- Codziennie wieczorem wracasz pijany!
- Jesteś niesprawiedliwa! Ciągle ganisz mnie za to, że przychodzę do domu pijany, a jeszcze nigdy nie pochwaliłaś mnie za to, że wychodzę trzeźwy!

Podpity mąż wraca do mieszkania w środku nocy - otwiera cicho drzwi, zdejmuje buty i na palcach wkrada się do sypialni. W tej właśnie chwili słyszy głos żony:
- To ty? O tej porze?!
- A co, kochanie, spodziewałaś się kogoś innego?

- Kto cię tak pogryzł?
- Mój pies.
- Jak to się stało?
- Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał.

W świąteczny wieczór żona bezskutecznie oczekuje na męża, który najwidoczniej zasiedział się z kolegami na tradycyjnym "śledziku". Wreszcie słyszy znajomy zgrzyt klucza w drzwiach:
- O mój Boże! - załamuje ręce małżonka.- Ty znowu wracasz z knajpy! O tej porze?!...
- Wybacz, moja droga - odburkuje mąż. - Ale już zamykali i dłużej nie mogłem zostać.

Stoi sobie pijaczyna pod ścianą kasy biletowej PKP. Podchodzi do kasy student i mówi:
- Połówkę do Radomia
A pijaczek na to:
- A ja ćwiartkę na miejscu.

Kowalski postanowił zrobił w domu porządek. Wraca podpity i od progu wola:
- Za trzy minuty widzę na stole obiad i pól litra!
- Jak to?! - protestuje żona.
- Co takiego?! - wtóruje teściowa.
- A tak to! - replikuje Kowalski - Jestem panem tego domu, czy nie?
Zjadł, wypił i mówi:
- A teraz prześpię się z teściowa!
- Jak to?! - krzyczy żona.
- Tak to! On jest panem tego domu - zgadza się teściowa.

Mąż wraca do domu, całuje żonę i mówi:
- Możesz mi pogratulować, dziś wieczorem założyliśmy klub abstynentów!!!
- A to dopiero musieliście być porządnie urżnięci! - zdumiewa się żona.

Mąż wraca późno w nocy do domu. Aby nie budzić żony - rozbiera się w przedpokoju i nagi wchodzi do sypialni. Budzi się żona.
- To dzisiaj nawet ubranie przepiłeś???!!!

Podchodzi pijak do policjanta
- Panie, gdzie tu jest druga strona ulicy.
- No, tam.
- Q*.*a! Jak byłem tam to mi powiedzieli, że tu.

Mąż rano patrzy w lustro i mówi do zony
- Co sobie pomyślałaś wczoraj jak przyszedłem pijany do domu z tym sińcem?
- Jak przyszedłeś to go wcale nie miałeś!

Notoryczny przestępca, alkoholik został skazany na karę śmierci. Sad pyta się go jaki sobie wybiera rodzaj egzekucji. Alkoholik na to:
- Proszę o powolne zatruwanie organizmu alkoholem.

Najbardziej ponury sen pijaka:
- Wylanie pół litra wódki na pieluszkę Pampers.

Kiedyś jednego pijaczka zapytano, ile razy w życiu się upił. A on:
- Tylko raz. Alem dotąd jeszcze porządnie nie wytrzeźwiał.

- A dokąd to obywatelu? - pyta policjant pijanego.
- Idę wysłuchać kazania!
- A kto wygłasza kazania o trzeciej w nocy?!
- Moja żona.

czwartek, 13 stycznia 2005
Transfer Gerrarda: Pierwszeństwo dla Realu

Hiszpańska gazeta 'Marca' donosi, że Ral Madryt będzie miał prawo pierwokupu, jeśli Liverpool zdecyduje się sprzedać Stevena Gerrarda.

'Marca' dodaje, że Anglicy i Hiszpanie zawarli jedynie porozumienie ustne w tej sprawie. Wygląda na to, że Liverpool nie chce irytować swoich kibiców, którzy świętują sprowadzenie na Anfield Road Fernando Morientesa.

W przeszłości Gerrard mówił, że byłby zaszczycony, gdyby pewnego dnia mógł zagrać w Realu.

'Reds' sprzedali już "Królewskim" jednego piłkarza - Michaela Owena.

 A teraz troche żartów !!!!!! :d

 

 

Baca rozwodzi się z Gaździną. Odbywa się rozprawa w sądzie. Sędzia pyta się Gazdy:
- Powiedzcie, Gazdo, dlaczego chcecie się rozwieść z tą Gaździną, przecież żyjecie razem już 20 lat, w czym wam ona zawiniła?
Gazda na to odpowiada:
- A bo Panie sędzio, ona mi seksualnie nie odpowiada.
Na to w końcu sali podnosi się ze swojego miejsca juhas i woła:
- Głupoty, Gazdo, gadacie! Całej wsi odpowiada, a wam nie!

 

Juhas widzi bacę prowadzącego duże stado owiec.
- Dokąd je prowadzicie?
- Do domu. Będę je hodował.
- Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie będziecie je trzymać?
- W mojej izbie.
- Toż to straszny smród!
- Cóż, będą się musiały przyzwyczaić.

 

Baca przyjechał do Warszawy. Myśli sobie: "psejode się tromwojem".
Idzie do kiosku i gada:
- Poproszę bilet na tromwaj. Miysce konicnie sidzonce.

 

Góral stanął przed sądem oskarżony o pobicie.
- Oskarżony twierdzi, ze uderzył poszkodowanego jeden raz zwiniętą gazetą?
- Ano tak - zgadza się góral.
- I od tego ciosu gazeta poszkodowany doznał wstrząsu mózgu?
- Skoro tak doktor powiedział...
- W takim razie co było w gazecie?
- Nie wiem, nie czytałem.

 

Jedzie gazda z gaździną furmanką. Nagle niebo się zachmurzyło, rozszalała się burza. Znienacka 20 metrów przed furmanką uderzył piorun. A gazda patrzy w niebo, palec podnosi i mówi:
- Nooooooo...
Jada dalej. Po chwili następny piorun uderzył 5 metrów za furmanką. Gazda znów podnosi palec i mówi:
- Noooooooooooooo...
Znowu jadą dalej. Nagle kolejny piorun uderza w gaździnę jadącą na furmance, a gazda zadowolony:
- No!!!

 

Idzie baca do sklepu mięsnego i pyta:
- Cy jest kiełbasa?
- Jest. Beskidzka.
- Bez cego???

 

Siedzi góral na szczycie Rys i krzyczy:
- Hej!... Morze, nasze morze...

 

Baca rozmawia z turystą:
- Zabiłem wczoraj 10 ćmów - mówi baca.
- Ciem - poprawia turysta.
- A kapciem.

 

- Wisi Baca na drzewie na jednej ręce i czyta książkę, którą trzyma w drugiej.
Przechodzący turysta przystaje i mówi:
- Baco! We wsi powiadają, że Baca ma zdolności parapsychiczne!
Na to Baca:
- A głupoty gadają!
Na to turysta odchodzi w swoją stronę. Baca, dalej wisząc na drzewie puszcza gałąź na której wisiał i przewraca ze spokojem kartkę, wisząc w powietrzu.
- Oj, pie*.*ą głupoty w tej wsi, oj pie*.*ą!

 

 
1 , 2 , 3
| < Czerwiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
Www.andzia14love.blog.onet.pl
Www.bjj.pl/
Www.bloondyna.blog.onet.pl
Www.gracjan16sport.blog.onet.pl
Www.kupa.pl
Www.lutalivre.prv.pl/
Www.mightybulls.com.pl/
Www.miniclip.pl
Www.muaythai.pl/
Www.radio.friko.pl
Www.sambo.pl/
Www.smieszne14.blog.onet.pl WCHODZCIE !!!
Www.valetudo.pl